Ładowanie
Przejdź do treści

Strony WWW

Strona WWW dla studia wnętrz — co naprawdę przekonuje klienta

Instagram nie zbiera zapytań. Co na stronie studia wnętrz działa: podpisane realizacje, proces, miasto i prosty kontakt.

Studio wnętrz i pracownia sprzedają coś, czego nie wrzucisz do koszyka. Najpierw ktoś musi Wam zaufać, dopiero potem zamawia projekt. Strona ma więc inne zadanie niż zwykła witryna usługowa: doprowadzić do maila o konkretne mieszkanie albo dom, a nie tylko do obserwowania na Instagramie.

Robiliśmy stronę dla studia wnętrz — Natalia Okrutna — i ten sam problem wraca: „zdjęcia są ładne, a zapytań mało”. Piszemy, co na stronie pracowni działa, a co tylko dobrze wygląda w feedzie.

Dlaczego Instagram nie zastępuje strony studia

Instagram dobrze pokazuje klimat. Gorzej, gdy ktoś ma już napisać. Relacja znika, siatka miesza realizacje z kulisami, a osoba, która wpisuje „projektant wnętrz Warszawa” albo „studio wnętrz Trójmiasto”, często wcale nie startuje od Waszego profilu. Idzie z Google albo z linku na WhatsAppie.

Strona jest miejscem, w którym zdjęcie ma podpis, proces ma kolejność, a kontakt nie zależy od algorytmu. Jeśli jedyny adres, który dajecie po spotkaniu, to @nazwa, część osób nigdy nie wróci do konkretnego projektu, o którym rozmawialiście.

Instagram robi klimat. Strona ma skończyć się mailem: „zróbcie nam to mieszkanie”.

Co klient studia chce zobaczyć w pierwszej minucie

Osoba, która wchodzi na stronę pracowni, zwykle jest już zmęczona oglądaniem. Widziała dwadzieścia kafelków „nowoczesne salon”. Nie potrzebuje kolejnego slajdera. Potrzebuje odpowiedzi na cztery pytania.

  • Czy robicie takie wnętrza jak moje — mieszkanie, dom, lokal, metraż?

  • Czy ogarniacie tylko koncepcję, czy też nadzór i wykonawców?

  • Gdzie pracujecie — miasto, dojazd, zdalnie?

  • Jak zacząć: brief, rozmowa, formularz, konkretny adres e-mail?

Jeśli te rzeczy giną pod ogólnym „tworzymy ponadczasowe przestrzenie”, klient nie wie, czy pisze do studia od apartamentów, czy do kogoś od restauracji. Nisza na stronie nie ogranicza. Oszczędza czas obu stronom.

Pierwszy ekran bez ogólników o pasji do przestrzeni

Wystarczy jedno zdanie: kto, dla kogo, w jakim zakresie. „Projektujemy wnętrza domów i apartamentów — od układu funkcjonalnego po nadzór na budowie” mówi więcej niż akapit o miłości do detalu. Zdjęcie w tle może być mocne. Nie może zasłaniać tego zdania na telefonie.

Portfolio, które nie jest tapetą z ładnych kadrów

W wnętrzach zdjęcie jest dowodem. Bez podpisu jest jednak tylko nastrojem. Klient nie porównuje Was z fotografem. Porównuje z własnym metrażem i budżetem. Dlatego przy realizacji powinno być widać przynajmniej: typ wnętrza, mniej więcej skalę, zakres (koncepcja, projekt wykonawczy, nadzór) i miasto albo typ budynku.

Nie trzeba podawać adresu inwestora. Trzeba napisać, z czym to porównać. „Apartament 68 m², kuchnia z salonem, Gdańsk” mówi więcej niż „Projekt 12”. Jak zdjęć jest mało, trzy opisane realizacje są lepsze niż dwadzieścia kadrów bez podpisu.

Na stronie Natalii Okrutnej idziemy w tę stronę: studio, zwykły język, realizacje jako dowód, nie jako stock. O podobnym wyborze jest też artykuł strona firmowa, blog czy portfolio — z tą różnicą, że w wnętrzach portfolio prawie zawsze powinno być w centrum, nie z boku.

Przed i po, jeśli możecie to pokazać uczciwie

Wycena projektu

Planujesz nową stronę lub redesign?

Wyślij krótki opis projektu. Przygotujemy wycenę bez zobowiązań.

Poproś o wycenę

Klient studia często nie umie wyobrazić sobie zmiany. Układ „było / jest” skraca tę lukę. Pokazujcie go tylko wtedy, gdy zdjęcia są porównywalne i macie zgodę. Fałszywe „przed” albo cudze kadry niszczą zaufanie szybciej niż brak galerii.

Proces, po którym łatwiej napisać pierwszego maila

Projekt wnętrz jest drogi i osobisty. Ludzie boją się, że napiszą, a usłyszą „to nie dla Was” albo dostaną cennik bez słowa wyjaśnienia. Krótki proces na stronie — rozmowa, koncepcja, projekt, ewentualnie nadzór — ułatwia ten pierwszy mail.

Nie musi to być regulamin. Wystarczą trzy, cztery kroki i jedno zdanie, czego potrzebujecie na start: metraż, miasto, stan (deweloper, remont, dom), mniej więcej zakres. Im mniej pól w formularzu, tym więcej wysłanych briefów. Resztę dopytacie na rozmowie.

U nas jest tak samo: rozmowa i cel, potem projekt, potem wdrożenie. U studia wnętrz zmienia się tylko temat — mieszkanie zamiast witryny — kolejność i tak jest potrzebna.

Lokalne SEO, którego Instagram nie zrobi za Was

Jeśli pracujecie w konkretnym mieście albo dojeżdżacie w promieniu, napiszcie to wprost, także w tytule i w ofercie. „Projektant wnętrz” bez miasta przegrywa z kimś, kto ma choć jedno zdanie: gdzie jesteście i dokąd dojeżdżacie.

Nie po to, żeby upychać frazy w stopce. Po to, żeby ktoś z Warszawy, Krakowa albo Trójmiasta wiedział, czy w ogóle ma pisać. Zdjęcia z miastem w podpisie, jedno zdanie o dojeździe i zwykły tytuł strony robią więcej niż osobna zakładka „SEO”.

Blog u projektantów wnętrz ma sens, gdy te same pytania wracają: jak się przygotować, czym różni się koncepcja od projektu wykonawczego, od czego jest wycena. Jeden zwykły tekst zrobi więcej niż „relacja z targów mebli”. O pisaniu pod takie pytania — w artykule jak powinna wyglądać strona WWW firmy.

Czego nie dokładać na siłę

Slider z pięcioma hasłami o pasji. Chat, który nie działa na telefonie. Formularz z dwunastoma polami „budżet od-do”, zanim ktoś zdążył zobaczyć jedną realizację. Wirtualny spacer, który waży stronę i nic nie mówi o zakresie współpracy.

Nie każde studio potrzebuje sklepu z moodboardami ani panelu dla inwestora od pierwszego dnia. To są projekty na miarę. Najpierw ma działać: kim jesteście, jakie wnętrza, jak zacząć. Resztę można dodać, gdy proces naprawdę tego wymaga.

Jak projektujemy takie strony u nas

Nie zaczynamy od „ładnej galerii”. Zaczynamy od tego, kto ma napisać i jaki typ realizacji ma zobaczyć jako pierwszy. Potem układ: oferta, proces, portfolio z podpisami, kontakt. Zdjęcia dostajemy od Was albo od fotografa — nie udajemy, że zrobimy sesję za Was.

Jak macie mocny Instagram, nie kopiujemy go jeden do jednego. Bierzemy kadry, które da się podpisać, i nie ściskamy ich w siatce. Jak realizacji jest mało, nie zmyślamy projektów. Robimy stronę, która nie udaje większego studia, niż jesteście, i da się ją potem rozbudować.

Wycena takiej witryny zależy od liczby realizacji, tego, czy ma być osobne portfolio, blog i ile tekstów trzeba napisać od zera. Kryteria są te same, które opisujemy w artykule o koszcie strony internetowej — tu większość roboty schodzi na zdjęcia i podpisy, nie na długi cennik usług.

Jeśli prowadzisz studio albo pracownię i chcesz zapytań, nie tylko lajków, napisz przez formularz. Miasto, typ realizacji, czy są zdjęcia, czy jest stara strona. Odpisujemy zwykle w dzień albo dwa.

Najczęstsze pytania

Często zadawane pytania

Zespół PW

Autor

Zespół PW

Projektujemy strony WWW, blogi i portfolio dla firm. Na blogu piszemy o treściach, SEO i tym, co na stronie faktycznie działa.

Więcej artykułów →

Wycena projektu

Potrzebujesz strony dopasowanej do Twoich celów?

Opisz projekt, a wrócimy z wyceną i propozycją kolejnych kroków.

Poproś o wycenę

Tagi

  • studio wnetrz
  • architekt
  • portfolio
  • strony www